Przez pierwszych kilkanaście lat życia mieszkałam na pograniczu śląsko-górnołużyckim, dla niewtajemniczonych w historyczną topografię: mieszkałam w południowo-zachodniej części województwa dolnośląskiego. Dopiero po zamieszkaniu dziesiątki kilometrów dalej, zaczęłam interesować się przeszłością tej niewielkiej części Polski. Tak często chyba bywa. Moim marzeniem jest nauczenie się języka górnołużyckiego (dla ciekawych tu zajawka wirtualnych lekcji).
Ostatnio znalazłam w Sieci stronę, co prawdą poświęcona Chociebużowi (Cottbus), ale przytaczającą szereg obyczajów dolnołużyckich. Dolne to nie to samo co Górne, ale bardzo bliskie. Na stronie można znaleźć też obyczaje wielkanocne, proszę są tu. I jeden szczegół jest taki sam, jak w dawnych obyczajach izerskich (myślę, że można tu uogólnić, że są to obyczaje wschodniej części Górnych Łużyc), a mianowicie obdarowywanie jajkami i bułką. Dla porównania wpis o obyczajach w Izerach tu .
A może reaktywować ten zwyczaj ?
Ciekawe jaka będzie pogoda w Wielki Piątek :) ?