Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoki. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 stycznia 2013

Niemal wszystko mający post z końca roku

No tak. Będzie w nim niemal wszystko: żywe stworzenia (np. konik polski), dziecko (to już druga kategoria, w której występuje;)), widoczki z klimatem industrialnym, odrobina czegoś, czego nie ma, a ślady w krajobrazie pozostały i wspomnienie Sylwestrowej nocy i zdjęcie Ruderii (gdyż dochodzą mię głosy, że piszę o domu, a zdjęć aktualnych domu brak w postach). Cały czas wiał bardzo silny chłodny wiatr. Śniegu brak, trawy zalizane przez ten, który stopniał. I cieplutko w nocy, gdyż rezydowałam z potomstwem w świeżo wyremontowanym pokoju u sąsiadów:) (dzię-ku-je-my łan mor tajm!) Było sympatycznie, wietrznie, szybko i szampańsko na koniec:). Poniżej w zaburzonej chronologii parę zdjęć z grudniowych dni w ruderyjnych okolicach (zazwyczaj robiłam je ja, co zapewne widać;)). Zacznę od konika:
nad Ruderią znajduje się gospodarstwo z hodowlą konika polskiego oraz kóz - można pojeździć na konikach oraz nabyć kozi ser. Ja zdecydowałam się na razie na oględziny konika :)

W grudniowy dzień, bardzo wietrzny, postanowiliśmy wybrać się na krótki spacer na szczyt bezimiennego pagóra (może ma jakaś nazwę, ale na żadnej mapie na nią się nie natknęłam), u stóp którego stoi nasza chałupa. Aby wejść należy kluczyć pomiędzy pastwiskami dwóch gospodarstw. Ale da się. Całe szczęście, bo widoki na górze są bardzo piękne. Chociaż już oglądane wiele razy z innych lokalizacji.  I dla odmiany zdjęcie dziecka z ojcem, podczas skrywania się przed wiatrem na szczycie:


I obiecany widoczek "industrialny", czyli kopalnia bazaltu na Urwistej (Kahlenberg), gdzie miał stać niegdyś zamek.

W jednym z końcowych dni grudnia wybraliśmy się większą grupą (dorośli i dzieci) do Lasu Kaolinowego. Tam obejrzeliśmy pozostałe po wydobyciu kaolinu wyrobiska oraz ruiny budynków. Kaolin wydobywano tu w latach 1911-30 oraz po 1945 r., ale tylko okresowo*. Poniżej - po jednym zdjęciu tego i owego:

jak to wygląda zimą - widać, wiosną i latem zapewne jest bardziej tajemniczo i baśniowo ;)
Co nam jeszcze pozostało? Sylwestrowy wieczór i zdjęcie Ruderii. Poniżej fragment pomieszczenia, a dokładniej kuchni u sąsiadów (agroturystycznej kuchni:) ), gdzie spędziliśmy ostatni wieczór minionego roku. Nie zamieszczam zdjęć z samej imprezy, gdyż nikogo nie zapytałam o zgodę na publikację wizerunku. A poza tym - prywatność, zwłaszcza na imprezach, to rzecz bezcenna :)

w trakcie przygotowań, bardzo podoba mi się drewniany sufit :)
Na odchodne (moje odchodne od komputera;)) zdjęcie Ruderii wykonane z okna pokoju u sąsiadów:

smutna Ruderia czeka na zdjęcie szarego tynku - planujemy w przyszłości wrócić do koloru zbliżonego do pierwotnego
Aa, zapomniałabym! Wnet ruszy seria postów, a właściwie publikacji zachowanych do naszych czasów fotografii, dotyczących tajemniczej (dla nas oczywiście) Klary Kittelmann. Była to kobieta mieszkająca niegdyś w sąsiednim Rębiszowie (Rabishau), po której pozostała walizeczka pełna ciekawych zdjęć i dokumentów obejmujących okres pierwszej połowy XX w. Mam nadzieję, że niektóre elementy jej życia uda się wspólnie tu rozwikłać :)

Jednocześnie, korzystając z okazji, dziękuję za noworoczne życzenia i życzę wszystkim odwiedzającym, aby ten rok był lepszy  dla Was od poprzedniego!



*SGTS pod red. M. Staffy, Wyd. I-BIS 2003,  t.2, s. 382

sobota, 1 grudnia 2012

Z zupełnie innej beczki: widoczki

Dzisiaj, dla odmiany, będą widoczki, jakie czasami mamy z balkonu w mieście. Oprócz spektakularnych całorocznych zachodów słońca, czasami widać różne góry. Poniżej dwa przykłady z dzisiejszego zachodu słońca:

zachodzące słońce i Chełmiec

na prawo od Chełmca dzisiaj widać było Śnieżkę (na prawo od tego wyrośniętego drzewa)

piątek, 29 czerwca 2012

Świt czerwcowy (24.06.12 r.), gdzieś w Kłopotnicy i może między Grudzą a Janicami...



[wiem, że to tylko widoki, ale jakie! podobają mi się te krajobrazy i nie mogłam się powstrzymać przed podzieleniem się nimi na blogu. Zdjęcia zrobił Uczestnik o poranku, gdzieś po 4 nad ranem, 24.06.2012 r.]

środa, 9 maja 2012

...i po majówce!

W tym roku pierwszy majowy weekend był wyjątkowo długi. Spędziliśmy go stadnie, trochę nad Jeziorem Sławskim (festiwal, festiwal...) i pod koniec zabawiliśmy parę chwil w Przecznicy. Przyjechaliśmy, bo zarośnięte włości domagały się pielęgnacji i nasiona różnych warzyw paliły w kieszeni. Krótki raporcik: trawsko skoszone, warzywniak założony, poziomki i jabłonki posadzone, różne plany poczynione...
A naprzeciwko nas już niedługo "otworzy się" zaprzyjaźniona agroturystyka :) W przerwie od prac ogrodowych Uczestnik poczynił kilka ujęć przecznickiej okolicy - zdjęcia zostały zrobione w  sąsiednim Rębiszowie, mniej więcej, na wysokości ośrodka zdrowia:
górna część Przecznicy, powyżej widoczna jest pionowa wycinka - ponoć przed wojną były plany pociągnięcia wodociągów ze Świeradowa -  Zdroju do Przecznicy...Nadal mamy studnię:)
widok na Gierczyn
tu szerszy widok na Gierczyn i trasę gondolową w Świeradowie - Zdroju
Stóg Izerski
obrót w prawo i najbardziej "wystająca" część krajobrazu, czyli zamek Gryf oraz zabudowania Proszówki
Na koniec wrzucę zdjęcia szklanego kubka, który kupiliśmy wraz z domem. Wstępnie przeczesałam sieć w poszukiwaniu analogii...i nic. Może ktoś z czytających może coś więcej powiedzieć na temat tego dość topornego kubka/szklanki? Mam w domu podobnie zdobiony kieliszek do wina, też z grubego szkła, na stopce, dla odmiany barwa niebieska. I też nie wiem kiedy mógłby być zrobiony (pochodzi albo z Lubomierza, albo ze Świerzawy).


a może to... musztardówka:)?