Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamień. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2013

O izerskich kamieniach, co znaleźć je można podczas wędrówek

A to było tak: siała baba mak...A, to nie ten post. A ten powinien zacząć się tak: Góry Izerskie, jak  każde góry kryją w swym wnętrzu  skarby. Myślę to o skarbach takich, jak  rudy metali i występujące często przy ich różne inne minerały, mniej lub bardziej szlachetne, albo i tylko ozdobne. Nie mówiąc o surowcach skalnych. Skarby te są (lub niektóre były) wykorzystywane przez człowieka. O tym, że część Gór Izerskich była penetrowana w przeszłości przez tzw. Walończyków napisano już tak dużo, że powtarzać sensu chyba nie ma. Wspomnę, że poszukiwali minerałów szlachetnych i ozdobnych. Bogactwom  mineralnym Dolnego Śląska poświęcił  fragment swego poematu  Walenty Roździeński (tu link o Walentym). Poemat pochodzi z pocz. XVII w. i oto rzeczony frgment:

"O RUDACH, KRUSZCACH I O KAMIENIACH DROGICH,
KTÓRE NA NIEKTÓRYCH MIESCACH W KSIĘSTWIESZLĄSKIM W ZIEMI NAJDUJĄ.
Który w górach ryfejskich* bywa najdowany,
Safiry, diamenty nad miarę ozdobne,
Hiacynty, rubiny, wirzerze najdują
Wyjmują jak grochowe ziarna tymi czasy.
I w potokach sudeckich, a przy wielkiej górze
Przeciw jadom, truciźnie i każdej chorobie.
Która przedtym tu do nas była przywożona
W której sie okazował czasem fałsz niemały.
Niegdy kopali abo brali kruszec złoty.
A z dozorem urzędu zaraz z niej działają
Wielkie użytki ziemne miejscy niektórymi
Z laski swojej Pan Bóg dal tej to szląskiej ziemi.
Ma rudę taką, z której tak dobre działają
Żelazo, że mu równia w Europie nie mają.
Jest srebrnego kruszca dość, jest też i miedziany,
Niedaleko Boberu* rzeki, u starego
Miasteczka Kuperbergu*, tak z miedzi zwanego.
Są kruszce i w niektórych rzekach piaski złote
I kamienie najdują drogie rozmaite:
We wszem kształcie i w glancu indyjskim podobne.
Jaspisy w Irzkienberku miedzy Sudetami
Osobliwe najdują z rożnymi farbami,
I w tych źrzódłach, co piasek zloty z nich wymują.
W Hirzbrunie, w Kuperbergu i u Elbowego
rzódła — biorą magnesy od czasu dawnego,
Pod Gryfibergą* perły śliczne z rzeki Quisy*
Granaty, błyskające z czyrwona kamyki.
Najdują w Izerwisie* u Izera rzeki
Ryzenbergu* — ametyst wyborny sie bierze.
Topazius w Sudetach przy więtszym jezierze

Ryzenberskim i w polu szyłdawskim sie bierze,

Turkusy w Izerwisie biorą u Strzegowej

I w górnych rzeczkach — barwy błękitnej a płowej.

Nadto czasów niedawnych Terra Sigillata**

Zjawiała się w tej ziemi — rzecz godniejsza złota,

Która niewymownie ma dziwną własność w sobie

Lepsza jest z doświadczenia niż lemneńska ona,

Z wielkim kosztem przez morze z lemneńskiej insuły,

Rodzi sie ta szlachetna ziemia we świdnickim

Księstwie, u Ostrej góry na gruncie strzegowskim

W górach starych a w szybiech tam, kędy przed laty

Którą z onych tam starych szybów wybierają

Kołacki tak okrągłe jako talerzyki,

Na których zaś pieczęcią miejską czynią znaki."


Tyle Walenty. A jak jest teraz z tymi minerałami? 
Właściwie to dopiero teraz rozgryzam ten  temat, który już dawno mnie zainteresował. Na początek  pożyczyłam stosik książek o minerałach  od mamy  i oto co z nich wyczytałam na temat izerskich bogactw - poniżej garść informacji.* Zacznę od kryształu górskiego, bo to mój ulubiony minerał. Kryształ górski to po prostu kryształy bezbarwnego kwarcu, występuje w granitach, granodiorytach, kwarcytach, pegmatytach i w wielu innnych skałach. Na Dolnym Śląsku występuje w wielu miejscach, a w Górach Izerskich znany jest z okolic Rozdroża Izerskiego,Izerskich Garbów, w Rębiszowie (400 m na zachód od wsi na zboczach wzgórza sporadycznie zdarzają się kryształy białe i mleczne), w Nowej Kamienicy (na pn-zach zboczu wzgórza Kiężyk w nieczynnym kamieniołomie kwarcu -o mlecznej barwie), Pasieczniku (na pd-zach, na górze Bojanka  -też zdarzają się mleczne),w  Barcinku (na szczycie Gęsiej Góry). Kolejny mój ulubieniec to ametyst, czyli zabarwiona na fioletowo odmiana kryształu górskiego. Zabarwienie to może być spowodowane tlenkami metali lub dużą ilością wrostków innych minerałów. Gdzie można je znaleźć? Szklarska Poręba - najlepiej widoczna jest żyła kwarcowa w korycie Złotego Potoku (lewobrzeżny dopływ Kamiennej). Ametyst  rozbudzał wyobraźnię ludzi już od dawna. Istnieje legenda o nimfie leśnej Amethys, którą prześladował Bacchus, bogini Diana, litując się na biedną nimfą zamieniła ją w ametyst, a Bachus obdarzył go właściwością ujarzmiania i pokonywania pijaństwa. Stąd zapewne pochodzi znaczenie ametystu - ochrona przed pijaństwem. W starożytności i średniowieczu wykonywano z ametystu lub inkrustowano nim kubki do wina, wierząc, że zdejmą złą moc trunkom w nich wypijanych. W wielu innych kulturach ametyst uznawany jest za kamień sakralny - np.  w języku hebrajskim ametyst nazywa się Achlamach - tj. dający miłe sny, a w sanskrycie Cacunada, czyli przynoszący szczęście. Ofiarowany w pierścionku jako symbol przyjaźni, czyni ją szczerą i niepodlegajacą przemianie. Ametyst był symbolem czystości duchowej i fizycznej. Uważano, że ludzie ulegający atakom gniewu lub napadom melancholii powinni nosić ametysty. Niegdyś sądzono,że kobiety w ciąży powinny nosić na biodrach kulki z ametystu - wówczas dzieci będą piękne, mądre i zdrowe.W Peru ludzie wierzą, że ametyst strzeże przed złodziejami, chroni domy od burz i wichrów (szkoda,że nie mieliśmy w Ruderii ametystów pamiętnego lipca 2009 r....).**
Kolejny izerski minerał to granat. Występuje w okolicy Czerniawy - Zdrój, Krobicy i Gierczyna w paśmie łupkowym Stara Kamienica-Świeradów-Zdrój. Kryształy granatu są niewielkie - osiągają ok.2 mm, maksymalnie 5 mm. Następny izerski minerał to turmalin, występujący w brzeżnych partiach granitognejów i w grejzenach w Kamieniu (wzgórze Wyrwak), jest to odmiana o czarnej barwie - skoryl. Występuje również w kopalni kwarcu "Stanisław" na Izerskich Garbach  - tam występuje w jasnym, niemal białym łupku kwarcytowym.Turmaliny mają postać kryształów - słupków o długości do ok.1 cm, a grubości do ok.1 mm, są prześwitujące barwy zielono-brązowej. Jak pojawił się Wyrwak, to musi byc też i topaz. W Kamieniu występują skały topazowo-kwarcowe. Zawartość topazu w żyle dochodzi do 40%. Ta żyła to  jest  jasny, niemal biały grejzen topazowo-kwarcowy. Żyła  była eksploatowana w okresie przedwojennym i po 1947 r. (krótko) na potrzeby przemysłu cermicznego. Wymienione wyżej minerały są najbardziej znane. Oprócz nich w Górach Izerskich można znaleźć jeszcze inne, mniej znane - jednym z miejsc, gdzie odkryto ich najwiecej jest teren byłej kopalni kwarcu "Stanisław" na Izerskich Garbach, można tam znaleźć m.in. różne odmiany kryształów - tj. kryształ górski, kryształ różowy, kwarc mleczny oraz grossular (odmiana granatu), wezuwian (występuje też w Starej Kamienicy),epidot, diopsyt (też w Starej Kamienicy), wollastonit, apofyllit, fluoryt, stilbit czy  laumontyt. Pozostałe to: izeryn (Polana Izerska, koryto Izery), kasyteryt (czyli dwutlenek cyny, Gierczyn i pozostałe kopalnie rud cyny w okolicy), odmiana korundu-spinel (niemal czarna barwa - Gierczyn, jako ciekawostka: bladoniebieskie odmiany korundu to...szafir, znany z pegmatytów Kruczej Skały w Wilczej Porębie koło Karpacza), almandyn (odmiana granatu - Krobica, Kotlina, Gierczyn), staurolit i drawit (Krobica), muskowit i biotyt (Krobica, Gierczyn, Przecznica, Kamień), analcym (Przecznica) i wolframit (Kamień - Wyrwak).Uff... 
 Żeby skonfrontować jak najszybciej, to co przeczytałam, z tym co można zobaczyć, niekoniecznie z młotkiem geologicznym w ręce, odwiedziłam z dziećmi Giełdę Minerałów (30.XI-1.XII., Hala Stulecia, Wrocław). Stoisk z kamieniami  było dużo. A na nich przepiękne kamienie mniej lub bardziej szlachetne z...Ameryki Południowej, Afryki, Indii, Madagaskaru i innych zakątków świata całego. Największe wrażenie zrobiły na mnie piękne granaty indyjskie i topazy. Minerały z terenu Polski reprezentował krzemień pasiasty z Gór Świętokrzyskich, znany i używany od pradziejów, na 3-4 stoiskach kwarce dymne z okolic Strzegomia  i Jaroszowa, kryształy górskie z kopalni kwarcu w Jegłowej (znalazłam tam kiedyś sobie też takie okazy, kwarc jegłowicki był wykorzystywany już w mezolicie przez człowieka), ametysty z Karpacza (jeden pan wyznał, że za leśniczówką w Karpaczu jest takie miejsce, gdzie występują, ale cicho sza:)), były też pojedyncze okazy agatów i kalcytu z Gór Kaczawskich, chalkantyt z kopalni miedzi z Lubina. Na jednym, jedynym stoisku pan miał parę kryształów m.in. z Rozdróża Izerskiego, łupek łyszczykowy z malutkimi grantami (takie akurat mamy na podwórku) i jakiś minerał wyglądający na odmianę gipsu z kopalni kwarcu "Stanisław" z Izerskich Garbów (od razu zastrzegam, że nie pamiętam nazwy minerału i pisząc "gips" odnoszę się do jego wyglądu, który skojarzył mi sie z gipsem). Skromnie. A jak cenowo? Różne, ale raczej tanio. Na przykład piękna szczotka ametystowa (zdjęcie poniżej) z Ameryki Południowej kosztowała 5 zł,  ametystowy wisiorek (też jest na zdjeciu) chyba 12 zł, ale były też po 8 zł.
szczotka ametystowa z Ameryki Południowej, ametyst w wisiorku i pierścieniu też pochodzi z Ameryki Południowej

 To co teraz pozostało? albo kupować kamyczki, albo ich szukać w terenie :)


góry ryfejskie -  Karkonosze
Bober - rzeka Bóbr
Kuperberg - nieistniejące już miasteczko Miedzianka, koło Janowic Wielkich (niem. Kupferberg, czyli Miedziana Góra)
Irzkienberk - Rudawy Janowickie
Hirzbrun - jedno ze źródeł Łaby w Karkonoszach
Gryfiberga - Gryfów Śląski (niem. Greiffenberg)
Quisa - rzeka Kwisa (niem. Queis)
Izerwiese - Izerska Łąka? czyli tzw.Hala Izerska?
Ryzenberg - Śnieżka
więtsze jezioro Ryzeberskie - Wielki Staw w Karkonoszach?
Terra Sigillata - tu ma znaczenie następujace: czyli ziemie pieczętne, odmiana diatomitu, bentonitu lub montmorylonitu (ziemi okrzemkowej), które od starożytności do późnego średniowiecza uchodziły za uniwersalny lek i odtrutkę. Stosowano je jeszcze na pocz. XXw. Wydobowano je z okolic Jawora, Złotoryi, a przede wszystkim z okolic Strzegomia. Sprzedawano w postaci pigułek o kształcie medali lub pieczęci (stąd nazwa), sygnowanych znakami gwarantującymi ich autentyczność. W 1587 r. Strzegom uzyskał cesarski przywilej na produkcję tabletek, które znane były szeroko w Europie - obecnie można je zobaczyć w wałbrzyskim muzem (Staffa M., Sudety, Wydawnictwo PTTK Kraj, 1993, s.120).

*korzystałam z:
1. Bałchanowski S., Hutnik R., Piątek E., Sachanbiński M., Wierski J., Zbieramy kamienie ozdobne, Wydawnictwa Geologiczne, Warszawa 1981;
2. Heflik W., Kamienie ozdobne Polski, Wydawnictwa Geologiczne, Warszawa 1989;
3. Łobos K., Mineralogiczna panorama Dolnego Śląska, cz.1, 3nexus, Wrocław 2006,
4. Łobos K., Mineralogiczna panorama Dolnego Śląska, cz.2, 3nexus, Wrocław 2007;
5. Maślankiewicz K., Kamienie szlachetne, Wydawnictwa Geologiczne, Warszawa 1987;
6. Szelęg E., Atlas minerałów i skał - część 2 - minerały i skały, Wydawnictwo Pascal 2010



**znaczenie ametystu podaję za: Heflik W., Kamienie ozdobne Polski, Wydawnictwa Geologiczne,1989, s.102-103


niedziela, 14 października 2012

Z serii Ciekawostki: Flinsberg, Steinau, Weisse Flins, cz.II

Dzisiaj druga, ostatnia część ciekawostek, przetłumaczonych przeze mnie (przepraszam za istniejące z pewnością błędy i wypaczenia), a pochodzących z:
"Budorgis oder etwas über das alte Schlesien vor Einführung der Christlichen Religion besonders zu den Zeiten der Römer nach gefundenen Alterthümern und den Angaben der Alten" von Friedrich Kruse, Doctor der Philosophie und Lehrer an der Maria - Magdalenenschule in Breslau. Leipzig 1819, s.114-115.
Ciekawostki dotyczą miejscowości Kamień, Wyrwaka oraz Izerskich Garbów .

„...Tutaj też należy wieś Kamień (Steinau bei Wiel.), około mili na północ, lekko na wschód od zwanej Todtenstein, wysokiej, białej kwarcowej skały. Niegdyś miał tu być czczony Tod, Toth lub Flins. Nie doświadczyłem tego przy starożytnych naczyniach wydobytych podczas wykopalisk w jego pobliżu [tj. w pobliżu Todtenstein – przyp. moje]*. Do tego miejsca przynależy jeszcze Wiesse Flins, góra na końcu doliny Kwisy, gdzie również był czczony Flins. Według słów mieszkańców, wśród kwarcowych skał znajdował się jego zamek wypełniony skarbami. Jednakże tylko raz dane było jednemu z mieszkańców Flinsberga odkryć kamienną furtę , po której nie ma już śladu.
O kulcie Flinsa, od którego pochodzi nazwa, i jego wytępieniu przez papieskiego ojcobójcę Henryka V 1106 oraz Lothara II ** vergl. [porównaj?-przyp.moje] w Łużyckich Osobliwościach Grossera II. Th. p. 4,5, szczególnie uwagi 5.8.9. Potrójny wizerunek, co do którego nie ma całkowitej pewności, można znaleźć ib. p.1. u Manliusa, annall. Budiss. i wykutego w kamieniu przedstawienia w Görlitz. Łużyckie Roczniki umiejscawiają Flinsa nad Kwisą na Górze Flinsa. Wg Grossera, p.5 został opisany kamień z jego wizerunkiem, który stał koło Budziszyna, w kierunku Oehna, nad Szprewą, a zatonął w rzece”

* prawdopodobnie chodzi o materiały zabytkowe ze stanowiska z epoki brązu, zlokalizowanego w pobliżu.
** w druku zaszła chyba pomyłka, autorowi chodziło zapewne o Lothara III

wtorek, 24 lipca 2012

Wycieczka na Wyrwak (Zmarlak, Martwy Kamień, Totenstein)

Równo tydzień temu wybraliśmy (tj. Magda, Franio, ja i Jagoda) się do miejscowości Kamień, aby zwiedzić niewielkie wyniesienie (400 m n.p.m), owiane sławą z dwóch powodów: geologicznych i  kultowych. Geologicznych, bo jak wieść niesie można znaleźć tu sporo ciekawych minerałów takich jak topazy, turmaliny oraz m.in. bizmut rodzimy, cyrkon, epidot, tremolit, etc. (tu więcej info). Kultowych, bo wg przekazu (z trudnych do uwiarygodnienia źródeł) znajdował się tu ośrodek kultu Słowian, gdzie czczono Flinsa pod postacią posążka, który wywieziono i ukryto na szczycie Weisse Flins w Górach Izerskch (ob. Izerskie Garby, gdzie znajdują się kamieniołomy kopalni kwarcu "Stanisław"). Więcej o tej legendzie napiszę w kolejnym poście o "Budorgis oder etwas..." . Pomijając legendę i wiarę w nią, w pobliżu wyniesienia znajduje się  cmentarzysko kultury łużyckiej (zatem nazwa Zmarlak nie od kozery, wyjątkowo pasuje do miejsca). Ale do rzeczy: ok. południa zapakowałyśmy dzieci do auta i podjechałyśmy w bliskie pobliże Wyrwaka. W rzeczywistości wyniesienie jest dość słabo widoczne w terenie, żadna tam góra czy pagór. Wg mapy do Wyrwaka miała prowadzić droga. Prowadziła kawałek, potem albo wyprawa po chaszczach, albo wydeptywanie ścieżki w gryce. Aby dotrzeć do kultowego miejsca, ruszyłyśmy z potomstwem przez chaszcze. I oto objawiły się nam takie oto grupki skałek:


Oprócz skałek, było miejsce na ognisko, trochę śmieci (butelki, opakowania po chipsach,a nawet znalazłam jakąś część z bebechów komputera...) i piękny widok na Góry Izerskie:


Znalazłam parę różnych kamyków (niestety, nie rozpoznaję ich...)


 Wracając z Wyrwaka do auta wybrałyśmy tym razem drogę przez grykę, gdy wtem...z pola niemal spod naszych nóg wyrwała przestraszona sarna (zapewne wyznawczyni Flinsa lub strażniczka topazów ;)). Nie zdążyłyśmy zareagować niczym profesjonalni paparazzi i sarna dała dyla bez zabrania duszy...:) A oto i pole gryki:
w oddali widoczne są wieże wszelakie Mirska
a tu ja z Jagodą rezydującą na garbie mym
Przy aucie zmieniłyśmy zdanie i ruszyłyśmy do znajdującego się nieopodal Lasu Kaolinowego, gdzie są  pozostałości po cegielni oraz piękne ponoć kaolinowe wyrobisko (nie byłyśmy  tam z uwagi na bezpieczeństwo dzieci). Po powrocie z każdej wyprawy do Ruderii, paliłam w piecu, na którym suszyłyśmy przemoczone obuwie. Pogoda i warunki (mokre chaszcze) nas nie rozpieszczały ;)
Zdjęcia robiłam ja tym samym, nadal zepsutym canonem. Jutro opiszę kolejną wyprawę tropem Flinsa, czyli odwiedziny u Stacha.

p.s. jutro postaram się odpowiedzieć na komentarze (lubię je, lubię, jestem łasa na nie:)) do ostatnich dwóch postów.