Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z serii Ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z serii Ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 czerwca 2014

Z serii Ciekawostki: pomnik ofiary (?)

Przy Rozdrożu Izerskim znajduje się kamień-obelisk z wykutą datą i znakiem krzyża. Wygląda na pomnik upamiętniający czyjąś śmierć, poniesioną prawdopodobnie w tym miejscu (chyba, że pierwotna lokalizacja pomnika jest inna).




Aktualizacja (mail z 13.04.2015r. od pana P.G.z Mlądza):
"Jakieś 2 lata temu odkryłem ów kamień pod ściołą . Wspólnie z kolegą postawiliśmy go na nogi, obróciliśmy do drogi i wkopaliśmy. Nie było łatwo ... Odmalowałem żłobienia. Moja teoria : to pierwotny kamień - pomnik R. Wenigera. Kolejne pomniki dostały datę i nazwisko, a następnie historię śmierci. Rodzina, czy też fundatorzy tych kamieni być może nie odnaleźli pierwszego kamienia. Ale to tylko moja teoria. Jest w lesie kilka podobnych kamieni, np. Kratzerta  - tragicznie
 zmarłego starszego zrywkarza w pobliżu "Skrótu Wiśniewskiego" (także przeze mnie odświeżony). Niemcy oznaczali chyba też datami miejsca ukończenia  dróg w danym roku. Jest bowiem kilka takich kamieni z rosnącą datą na "wysokiej drodze" przy "Byczej chacie"."

sobota, 1 czerwca 2013

Z serii Ciekawostki: trzęsienia ziemi w Przecznicy

Dawno, dawno temu w czasach licealnych dowiedziałam się, że na Harcerskiej Górze w Uniegoszczy (dzielnica Lubania) podobno odnotowywane są mikrodrgania ziemi. Tę wieść przekazała nam - uczniom nasza wychowawczyni, nauczycielka biologii. Zaintrygowała mnie ta informacja, zwłaszcza, że mieszkałam u stóp Kamiennej Góry. Ale żadnych drgań ziemi nigdy nie poczułam...Potem, w książce  dotyczącej historii Lubania, napisanej w 1895 r. roku przez Paula Berkela, a przetłumaczonej przez prof. Tymicza i wydanej w 1992 r., natknęłam się na następujący zapisek (przytoczę go, gdyż może on świadczyć o sile trzęsienia): "[...]15 września 1590 r. cztery gwałtowne trzęsienia ziemi (o 5 i 5.30 po południu, o 1 i 2.15 w nocy) wywołały u mieszkańców wielkie podniecenie. Ziemia drżała, trzęsły się domy, dzwony wieżowego zegara biły same z siebie. Również w nocy podziemny huk był tak silny, że ludzie budzili się ze snu[...]" (*). Zapewne mieszkańcy sąsiadujących wsi też je odczuli. Ostatnio, w świeżo wydanej książce o historii i pocztówkach przecznickich (**) znalazłam informacje o trzęsieniach ziemi, odczuwanych w Przecznicy przez jej dawnych mieszkańców. Poniżej zamieszczam daty:
1. 1590 r., trzęsienie ziemi było odczuwane w dniach od 26 do 31.08 (czyli  ok. pół miesiąca wcześniej niż w Lubaniu);
2. 1804 r., trzęsienie ziemi miało miejsce między 11 a 15.06;
3. 1901 r., o godzinie 4 nad ranem 10.01.
Co mogło (i może) być przyczyną trzęsień ziemi w tym regionie?
Wygląda na to, że są one pochodzenia tektonicznego (związane z ruchami płyt tektonicznych, ok 90 % wszystkich trzęsień ziemi na naszym globie ma takie pochodzenie). I były odczuwane w czasach historycznych nie tylko w naszej okolicy (tu link do wiki, tam też dalsze odsyłacze do tematu).



* Paul Berkel, Historia miasta Lubań, przełożył i opracował Stanisław Tymicz, Wyd. Typoscript, Wrocław 1992, s.85
** Maria Höfner, Andrzej Zuterek, Przecznica w Górach Izerskich historia i widokówki, Franciszkańskie Wydawnictwo św. Antoniego, Wrocław - Berlin 2013, s. 22, 24, 29

piątek, 3 maja 2013

Z serii Ciekawostki: publikowane archiwalia archeologiczne z okolicy, cz.2

 Dzisiaj druga, ostatnia część publikowanych archiwaliów archeologicznych okolicy:
16. Miłoszów,Hartmannsdorf (Prus O., 2002, s.78)
- ceramika (chronologia nieokreślona)
- szańce, konstrukcje kamienne (okres wojny 7-letniej, tj. 1756-1763 r.)
17. Mirsk, Friedeberg (Prus O., 2002, s. 78):
- mury - ruiny zamku (średniowiecze)
- skarb 332 talarów (ukryte po 1758 r.)
18. Mlądz, Mühldorf (Prus O., 2002, s.78)
- narzędzie kamienne (epoka kamienia)
19. Mroczkowice, Egelsdorf (Demidziuk K., 1999, s. 207, Prus O., 2002, s. 79)
- cmentarzysko kurhanowe? (chronologia nieokreślona)
20. Orłowice, Gräflich Ullersdorf (Demidziuk K., 1999, s.209)
- cmentarzysko ciałopalne (groby w obstawach kamiennych,pradzieje)
- narzędzia żelazne, długi miecz, topór, trójzębny „widelec“ (chronologia nieokreślona)
- 3 naczynia gliniane (chronologia nieokreślona, różna lokalizacja)
21. Pasiecznik, Spiller (Demidziuk K., 1999, s. 228, Prus O., 2002, s.87)
- nieokreślona konstrukcja kamienna (chronologia nieokreślona)
22. Pławna Górna, Ober Schmottseifen ( Demidziuk K., 1999, s. 222, Prus O., 2002, s. 92)
- ceramika (cmentarzysko ciałopalne, halsztat)
23. Pobiedna - Unęcice, Meffersdorf ( Prus O., 2002,s. 93):
- toporek kamienny (neolit)
24. Proszowa, Gräflich Cunzendorf (Demidziuk K., 1999, s.208-209)
- źródło kultowe ( ceramika dat. od XIII w. - późne średniowiecze, czasy nowożytne, zwane Wolfgangbrunnen, Wolframbrunnen) 
25. Proszówka, Gräflich Neundorf ( Demidziuk K., 1999, s.209)
- grodzisko - zamek (Greiffenberg, późne średniowiecze od XIII w.)
- źródło (chronologia nieokreślona)
26. Przecznica, Querbach (Demidziuk K., 1999, s. 225)
- fr. naczyń glinianych (późne średniowiecze)
27. Rębiszów, Rabishau (Demidziuk K., 1999, s.225)
- siekierka z nefrytu (neolit)
- ruiny zamku „Fünfhaüserschloss“(późne średniowiecze)
- topór żelazny (XIV-XVII/XIX w.)*
28. Rybnica, Reibnitz ( Prus O., 2002, s.99):
- mury (zamek na grodzisku, XIII-XIVw.)
29. Stara Kamienica, Alt Kemnitz (Prus O., 2002, s.105):
- zamek rycerski (XV w.)
30. Świecie, Schwerta ( Prus O., 2002, s.108):
- denar Nerwy (96-98 r. n.e, okres wpływów rzymskich)
31. Świeradów - Zdrój, Bad Flinsberg (Demidziuk K., 1999, s.205-206, Prus O., 2002, s.109):
- denar Lucylli (164-169 r n.e., okres wpływów rzymskich)
- ceramika (późne średniowiecze)
- ryty naskalne (brak dalszych danych, odkrycie przypadkowe zgłoszone w 1936 i 1037 r)
- ujęcie źródła (odkrycie przypadkowe, zgłoszone w 1937 r., brak dalszych danych)
- grób ciałopalny w obstawie kamiennej, naczynie ceramiczne (pradzieje)
- topór żelazny, węgle drzewne (późne średniowiecze)
- fr.naczyń glinianych (późne średniowiecze)
- znak graniczny (wyryty w kamieniu znak ukośnego krzyża, późne średniowiecze)
- zamek myśliwski - ruiny (Kesselschloss - Kotlina)
- znaki graniczne (grupa skalna Tränkenschloss,wyryty młot-kilof? i dłoń, późne średniowiecze)
- naczynie kamienne(ofiarne?, chronologia nieokreślona)
- źródło?(chronologia nieokreślona)
- źródło w obudowie kamiennej (chronologia nieokreślona)
32. Wieża, Wiese (Prus O., 2002, s. 115):
- ostrze krzemienne (mezolit-neolit?)
- narzędzia kamienne (chronologia nieokreślona)
- naczynie (misa?) drewniane (znalezisko w bagnie, halsztat)
33. Wojcieszyce,Voigtsdorf (Prus O., 2002, s. 117):
- ceramika (okres wpływów rzymskich)
- grodzisko (średniowiecze)
34. Wolimierz,Völkersdorf (Prus O., 2002, s.118):
- monety rzymskie, m.in. Kommodusa (189-192 r n.e, okres wpływów rzymskich)

Jak widać osadnictwo pradziejowe w Górach i  na ich styku z Pogórzem Izerskim  nie należało do intensywnych (w porównaniu do innych regionów Dolnego Śląska). Wracając na koniec do osadnictwa celtyckiego na Dolnym Śląsku - oto mapka przedstawiająca osadnictwo w okresie lateńskim na Śląsku:


źródło mapy: Atlas Śląska Dolnego i Opolskiego,Wrocław 1997, s.73
Na mapce pojawia się hasło "kultura lateńska"- to nic innego jak kultura celtycka. Jak widać Celtom nie wszędzie na Śląsku się podobało. A poniżej - mapa obrazująca osadnictwo w IV - III w. p.n. e.  na terenie obecnej Polski:
 
źródło: Kaczanowski P., Kozłowski J.K., Najdawniejsze Dzieje Ziem Polskich, Kraków 1998, s. 186


* Firszt, S., Rębiszów, pow. lwówecki, Silesia Antiqua, t. 45, s. 266-267, Wrocław 2009

środa, 1 maja 2013

Z serii Ciekawostki: publikowane archiwalia archeologiczne okolicy, cz.1

Tym wpisem rozpoczynam niezbyt długi cykl postów,w których przedstawię zapowiadane już od dawna,  publikowane archiwalia archeologiczne dotyczące okolic Przecznicy. Archiwalia dot. samej Przecznicy już opublikowałam, o tu.  Jak widać - najstarsze znaleziska archeologiczne z terenu obecnej wsi datowane są na późne średniowiecze. Jeszcze słowo dot źródła Św. Wolfganga - z archiwaliów wynika, że źródło formalnie przypisane było do sąsiedniej miejscowości - do Proszowej, a nie do Przecznicy (por. Demidziuk, 1999, s.209) i publikowałam je tu. Od razu napiszę też, z czego skorzystam. Będą to dwie pozycje:
1. Prus Olena, Katalog publikowanych stanowisk archeologicznych Dolnego Śląska, cz.1, pod red. J. Lodowskiego , Wyd. Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze, Jelenia Góra 2002;
2. Demidziuk Krzysztof, Kreis Loewneberg w świetle archiwaliów archeologicznych do 1945 r., Dolnośląskie Wiadomości Prahistoryczne, t 5, Głogów 1999, s. 201-237.
W przypadku pierwszej pozycji autorka zebrała  opublikowane do 1945 r. stanowiska lub informacje o przypadkowych odkryciach archeologicznych (a czasami i publikacje powojenne), natomiast autor drugiej pozycji zebrał informacje znajdujące się również w archiwum naukowym Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu oraz Archiwum Państwowego we Wrocławiu. Oczywiście, od czasów wojny liczba odkrytych stanowisk archeologicznych na tym terenie  zwiększyła się, jednakże nie należy spodziewać się zbyt wielkiej różnicy w liczbie oraz  rodzaju stanowisk od tych, które znane są na tym terenie od czasów przedwojennych. Archiwalia przedstawię alfabetycznie i jeszcze zanim to nastąpi - bardzo ogólnie przybliżę kwestię chronologii (bez wnikania we wszelkie zawiłości). Dzieje ludzkości dzieli się (m.in. na Dolnym Śląsku) najogólniej w następujący sposób: epoka kamienia (licząc od najstarszej: paleolit, mezolit, neolit), epoka brązu, epoka żelaza  - w polskiej terminologii dzieli się ją na tzw. halsztat, okres lateński oraz wczesny okres przedrzymski, okres wpływów rzymskich; okres wędrówek ludów, wczesne średniowiecze, późne średniowiecze i czasy nowożytne. Nie będę podawać tu bardziej szczegółowych informacji na ten temat (aby nie zanudzać, poza tym to nie miejsce i czas na rozdzielanie miejscami włosa na czworo;)).
Nie mogę też nie napisać o jeszcze jednym aspekcie tych postów. Otóż z racji istnienia pewnego niepożądanego zjawiska w postaci rabunkowych wykopów na stanowiskach archeologicznych, które się niestety zdarzają, nie podam celowo dokładnej lokalizacji ewentualnych stanowisk archeologicznych (aby nie kusiło "odkrywców"). Jednocześnie uważam, że ogólna wiedza o pradziejach regionu - choćby w postaci takiej, jaką przedstawię, należy się każdemu zainteresowanemu przeszłością swojego regionu mieszkańcowi. I takim osobom dedykuję te wpisy. I pojawią się też mapki z osadnictwem pradziejowym na Dolnym Śląsku (ufam, że tym sposobem obalę również krążące mity o powszechnie występującym celtyckim osadnictwie na Dolnym Śląsku). Poniżej pierwsza część archiwaliów okolic Przecznicy (w nawiasach podaję źródło):
1. Bożkowice, Eckersdorf (Prus O.,2002, s.37)
- rdzeń krzemienny (mezolit?)
- przęślik (chronologia nieokreślona)
- skarb 59 złotych monet (XVI-XIX w)
- osada (chronologia nieokreślona)
2. Chmieleń, Langwasser (Demidziuk K., 1999, s.216)
- zamek na wodzie - "Wasserburg"(późne średniowiecze)
3. Grabiszyce Górne, Ober Gerlachsheim(Prus O., 2002, s.47)
- znalezisko grobowe (epoka brązu - halsztat)
- moneta Kaliguli (37-44 r. n. e, okres wpływów rzymskich)
- grób kurhanowy (chronologia nieokreślona)
4. Grabiszyce Średnie, Mittel Gerlachsheim (Prus O., 2002, s. 47):
- ceramika (późne średniowiecze)
5. Gross Iser (Demidziuk K., 1999, s. 210):
- znak graniczny(wyryty na kamieniu rysunek i data 1700)
6. Grudza, Birngrutz (Demidziuk K., 1999, s. 206):
- 11 przęślików, paciorki gliniane (późne średniowiecze)
- przęśliki (późne średniowiecze)
- grodzisko „Klein Erdwall“, „Kleine Erdeschanze“(chronologia nieokreślona)
7. Gryfów Śląski, Greiffenberg (Demidziuk K., 1999, s. 209-210, Prus O., 2002, s. 48)
- siekierka krzemienna (neolit)
- zamek (XIII-XVIII w.)
- skarb monet (ukryte po 1627 r.)
- siekierka krzemienna,(neolit - kultura pucharów lejkowatych, znalezisko luźne)
- topór kamienny (neolit - kultura ceramiki sznurowej, znalezisko luźne)
- 2 naczynia gliniane (III okres epoki brązu - kultura łużycka)
- naczynie gliniane (późne średniowiecze)
- przęślik kamienny (chronologia nieokreślona)
- róg bydlęcy (chronologia nieokreślona)
- źródło kultowe(chronologia nieokreślona)
8. Janice, Johnsdorf (Demidziuk K., 1999, s.215)
- 5 przęślików (późne średnowiecze)
9. Kamień, Steine (Demidziuk K., 1999, s.228)
- grób ciałopalny w kamiennej obstawie (pradzieje)
- naczynie gliniane (chronologia nieokreślona)
10. Karłowice, Neuwarnsdorf (Prus O., 2002, s.60-61):
- mikrolity (mezolit)
11. Kościelniki, Steinkirch (Prus O.,2002, s.63)
- konstrukcje kamienne-elementy murów (wczesne? późne średniowiecze)
- znaleziska grobowe (brak danych,chronologia nieokreślona)
12. Krobica, Krobsdorf (Demidziuk K., 1999, s.216, Prus o., 2002, s.66-67)
- ceramika (późne średniowiecze)
- monety (chronologia nieokreślona)
13. Kromnów, Krommenau (Prus O., 2002, s.67)
- przedmioty żelazne (średniowiecze)
14. Leśna, Marklissa (Prus O., 2002, s. 69-70)
- monety rzymskie (okres wpływów rzymskich)
- ceramika, przedmiot z brązu (wczesne i późne średniowiecze)
- ceramika, wędzidło żelazne-zamek (XIV, badania sondażowe w 1960 r)
- znaleziska grobowe (rodzaj i chronologia nieokreślona)
15. Leśna - Baworowa, Beerberg (Prus O., 2002, s.70)
- konstrukcje obronne (średniowiecze).
Na koniec tego wpisu zamieszczam archiwalia dotyczące Strupic - z dedykacją dla mieszkańców pewnego domu szachulcowego :):
 Jelenia Góra – Strupice, Straupitz  (Prus O., 2002, s.56-57):
- wiór krzemienny (mezolit)
- toporek kamienny (neolit)
- toporek kamienny (neolit)
- toporek i siekierka kamienna (neolit)
- osada obronna (epoka brązu - halsztat)
- grób (okres wpływów rzymskich)
- urny, czaszka końska, węgle drzewne (chronologia nieokreślona)
- ceramika, przęślik (wczesne i późne średniowiecze)
- źródło kultowe (chronologia nieokreślona).

Wkrótce nastąpi część druga.

niedziela, 13 stycznia 2013

Z serii Ciekawostki: Mirsk na dawnej rycinie

Właściwie tytuł wpisu mógłby brzmieć: człowiek nie wie co ma w domu. Całkiem niedawno odkryłam na półce książkę pt.: " Miasta dolnośląskie na dawnej rycinie ", autorstwa Andrzeja Zielińskiego*. A w niej m.in. informacje o Mirsku, miasteczku najbliższym Przecznicy, które znalazły się w Wielkiej encyklopedii powszechnej ilustrowanej XXIII 1899 A. Swiętochowskiego oraz w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego. II 1881 F. Sulimierskiego. Oraz akwaforta K.F.Stuckarta z 1819 roku. Poniżej ją zamieszczam - nie widziałam jej nigdy wcześniej, a i sam Mirsk (wówczas Friedeberg am Quies) przedstawiony jest na niej dość nietypowo. Zwróćcie uwagę na położenie miasteczka względem gór. No i same góry jakieś takie kopulaste...;)


" Friedeberg am Quies, miasto w pruskiej prowincji śląskiej, regencji lignickiej, powiecie lwowskim, nad Kwisą i w pobliżu Gór Olbrzymich [**]. Trzy kościoły (dwa katolickie), przędzalnia lnu, blicharnie, wyrób sukna, adamaszku, towarów dzierganych, cementu, papieru, garnków. 3200 mieszkańców. Tartaki, malarstwo na porcelanie, słynne pieczywo i tokarnie rogowe. Cztery jarmarki." ( wg Zieliński A. 2002, s. 58)

 * Zieliński A., Miasta dolnośląskie na dawnej rycinie, Wydawnictwo Dolnośląskiego Towarzystwa Społeczno - Kulturalnego Silesia, Wrocław 2002
** oczywiście chodzi o Góry Izerskie, a nie Karkonosze. Wcześniej łączono Izery z Karkonoszami.

sobota, 27 października 2012

Z serii Ciekawostki: Przecznica w Das Bild der Erde

 A było to tak: kilkanaście lat temu mama, będąc w ojczyźnie Wilhelma Tella, zapragnęła  kupić  mi atlas geograficzny. Akurat trafiła na Flohmarkt i tam za niecałe 2 franki kupiła mi atlas geograficzny z ...1930 roku. Atlas oczywiście nie przydał się na lekcje geografii, bardziej jako uzupełnienie lekcji historii. Ówczesne Niemcy są w nim podzielone na prowincje, jest mapa każdej, osobno tabelaryczne zebranie  najważniejszych informacji o każdej z nich. Prowincja Śląsk ma dodatkowo mniejszą mapkę - Karkonoszy. Wraz z nimi na mapę załapała się m.in. Przecznica oraz kilka innych okolicznych "blogowych" miejscowości (jak np. Neusorge, Ludwigsdorf czy Straupitz). Skala jest 1: 250 000, więc szału nie ma, ale zawsze to coś :)
Poniżej zamieszczam scan wspomnianej mapki Karkonoszy oraz stronę tytułową (jednym z autorów jest Dr. Ambrosius - mam nieodparte skojarzenie z "Nieustraszonymi pogromcami wampirów", zwłaszcza, gdy widzę śnieg za oknem...:)).
lewy, górny róg - tu należy szukać izerskich miejscowości,
a tu strona tytułowa
Chciałam zamieścić również zdjęcie tabeli z danymi o Śląsku, ale o tej porze zdjęcia wychodzą okrutnie...

niedziela, 14 października 2012

Z serii Ciekawostki: Flinsberg, Steinau, Weisse Flins, cz.II

Dzisiaj druga, ostatnia część ciekawostek, przetłumaczonych przeze mnie (przepraszam za istniejące z pewnością błędy i wypaczenia), a pochodzących z:
"Budorgis oder etwas über das alte Schlesien vor Einführung der Christlichen Religion besonders zu den Zeiten der Römer nach gefundenen Alterthümern und den Angaben der Alten" von Friedrich Kruse, Doctor der Philosophie und Lehrer an der Maria - Magdalenenschule in Breslau. Leipzig 1819, s.114-115.
Ciekawostki dotyczą miejscowości Kamień, Wyrwaka oraz Izerskich Garbów .

„...Tutaj też należy wieś Kamień (Steinau bei Wiel.), około mili na północ, lekko na wschód od zwanej Todtenstein, wysokiej, białej kwarcowej skały. Niegdyś miał tu być czczony Tod, Toth lub Flins. Nie doświadczyłem tego przy starożytnych naczyniach wydobytych podczas wykopalisk w jego pobliżu [tj. w pobliżu Todtenstein – przyp. moje]*. Do tego miejsca przynależy jeszcze Wiesse Flins, góra na końcu doliny Kwisy, gdzie również był czczony Flins. Według słów mieszkańców, wśród kwarcowych skał znajdował się jego zamek wypełniony skarbami. Jednakże tylko raz dane było jednemu z mieszkańców Flinsberga odkryć kamienną furtę , po której nie ma już śladu.
O kulcie Flinsa, od którego pochodzi nazwa, i jego wytępieniu przez papieskiego ojcobójcę Henryka V 1106 oraz Lothara II ** vergl. [porównaj?-przyp.moje] w Łużyckich Osobliwościach Grossera II. Th. p. 4,5, szczególnie uwagi 5.8.9. Potrójny wizerunek, co do którego nie ma całkowitej pewności, można znaleźć ib. p.1. u Manliusa, annall. Budiss. i wykutego w kamieniu przedstawienia w Görlitz. Łużyckie Roczniki umiejscawiają Flinsa nad Kwisą na Górze Flinsa. Wg Grossera, p.5 został opisany kamień z jego wizerunkiem, który stał koło Budziszyna, w kierunku Oehna, nad Szprewą, a zatonął w rzece”

* prawdopodobnie chodzi o materiały zabytkowe ze stanowiska z epoki brązu, zlokalizowanego w pobliżu.
** w druku zaszła chyba pomyłka, autorowi chodziło zapewne o Lothara III

piątek, 21 września 2012

Z serii Ciekawostki: Przecznica - publikowane archiwalia archeologiczne

Nie jest ich dużo, ale zawsze coś. Są to wzmianki (zamieszczone w przedwojennym archeologicznym periodyku), o znalezieniu fragmentów średniowiecznej ceramiki w Przecznicy (Querbach).


1.

oraz:
2.
gdzie:
1. Altschlesische Blaetter, 1932, zgłoszenia od 01.01. do 29.02.1932, s. 36
2. Altschlesische Blaetter, 1937, s. 198
(DM= Deutsches Mittelalter: ab 13. Jahrhd., czyli ceramika późnośredniowieczna od XIII. w.)

czwartek, 13 września 2012

Z serii Ciekawostki: Źródło Św. Wolfganga (Wolframbrunnen, Wolfgangbrunnen)




" Wolframbrunnen, Wolframowe Źródło. Źródło pomiędzy Kowalówką i Tłoczyną przy leśnej drodze z Ciemnego Wądołu do Wysokiej Drogi. Położone jest na wys. ok. 750 m."

Tak lakoniczne informacje  znajdują  się w  pierwszym tomie SGTS*
Z kolei w Encyklopedii Sudeckiej (tu link) znajduje się nieco więcej informacji,w tym ta (powtarzająca się w artykułach na  innych serwisach), jakoby źródło to związane było również z kultem Flinsa. Niestety, nie znalazłam bibliografii na ten temat ("Budorgis oder..." również o tym milczy). Natomiast rzeczą pewną jest to, że w bezpośredniej okolicy źródełka ludzie bywali i zostawiali po sobie ślady - w 1937 r. odkryto tu fragmenty ceramiki (datowanej od XIII w. po czasy nowożytne)**


* SGTS, czyli Słownik Geografii Turystycznej Sudetów, t.1,  pod red. M.Staffy, Wydawnictwo PTTK "Kraj", 1989, s. 115,
**  pióra kolegi: K. Demidziuk, Kreis Löwenberg w świetle archiwaliów archeologicznych do 1945 r., Dolnośląskie Wiadomości Prahistoryczne, t. 5, 1999, s. 201 - 237,

p.s. a może to miejsce z takich, jak wejście do Czarnej Chaty w Twin Peaks :)? ciekawe czy woda ze źródełka była przebadana w laboratorium...

wtorek, 29 maja 2012

Z serii Ciekawostki: Flinsberg, Steinau, Weisse Flins, cz.I


"Budorgis oder etwas über das alte Schlesien vor Einführung der Christlichen Religion besonders zu den Zeiten der Römer nach gefundenen Alterthümern und den Angaben der Alten" von Friedrich Kruse, Doctor der Philosophie und Lehrer an der Maria- Magdalenenschule in Breslau. Leipzig 1819
Piękny i kwiecisty tytuł, prawda? W dziele tym autor opisuje odkryte pozostałości po przedchrześcijańskich wierzeniach na Śląsku, znajdują się tu  krótkie wzmianki o okolicach ruderyjnych, a mianowicie o: Świeradowie – Zdroju, Kamieniu i kulcie Białego Flinsa...Jest to chyba jedno z najstarszych zachowanych, archeologicznych źródeł pisanych. Zanim przybliżę przetłumaczone fragmenty, dwa słowa o samym tłumaczeniu. Raz - tekst napisany po niemiecku na początku XIX w. wcale nie był dla mnie łatwy do przetłumaczenia. Niektóre słowa inaczej pisane (np. banalne „bei” było pisane „bey”) i chwilę mi zajęło załapanie zasad, również szyk i samo słownictwo odbiegało od tego, do czego jestem przyzwyczajona (a jestem przyzwyczajona do tekstów młodszych o jakieś 100 lat). Dwa – żeby zrozumieć co autor momentami miał na myśli, przeryłam Sieć w poszukiwaniu pewnych informacji, dzięki którym zrozumiałam o kim i o czym autor w danym momencie pisał (np. nie znałam w ogóle postaci Christopha Manliusa, który pojawił się w tekście), bardzo pomocna była również książka „Dzieje Górnych Łużyc. Władza, społeczeństwo i kultura od średniowiecza do końca XX wieku”, pod redakcją Joachima Bahlcke (Wydawnictwo DiG 2007), ponieważ w Sieci na szczęście nie ma wszystkiego. Trzy – przy okazji tłumaczenia obiecałam sobie, że gdy nieco otrzepię się z pewnej stagnacji, przyłożę się do przypomnienia sobie języka niemieckiego. Cztery –  przepraszam za niedoskonałości przekładu, które zapewne istnieją. Pięć - wahałam się, ale jednak zostawię oryginalne nazwy miejscowości. Jakoś dziwnie mi jest używać nazwy "Świeradów - Zdrój" w kontekście XIX - wiecznym. W nawiasach podaję aktualne nazwy (nie zawsze mi się udało). Temat podzieliłam na 2 odcinki. Dzisiaj będzie rzecz o Flinsbergu czyli Świeradowie – Zdroju (s.114 cytowanego dzieła). Zapraszam!

 
„...Flinsberg [Świeradów – Zdrój], 4 mile na południowy zachód od Löwenberga [Lwówka Śląskiego], pomiędzy podnóżem Hasenhöhe [?] na lewo i Haunerich [?] na prawo od Kwisy, w wejściu do pięknej doliny, którą stanowi Iserkamm [Wysoki Grzbiet] i Haunerich, Langeberg [Dłużec] i Kemnitzkamm [Grzbiet Kamienicki], do białego Flinsa, gdzie wypływa Kwisa z 9 źródeł [jej źródła to Widły I, II i III]. Tu został odkryty wielki grobowiec otoczony kamieniami. Wiadomość o nim znajduje się w „Geogr. Magazin”, Lipsk 1784, Zeszyt 8. Art. „Nachrichten über Flynsberg”. Gdy doświadczałem pobytu u wód we Flinsbergu,  przybywałem tam u obecnego posiadacza ziemskiego o nazwisku Schwedler. Nie słyszał on  o żadnych wykopaliskach. Ale zgodnie ze swoim osobliwym marzeniem o skarbie, wydobył on spod kamienia garnek, gdyokazał się być pusty, wyrzucił go w pobliżu do  Kwisy. Do tego miejsca należy Stein (Steinau)...”
Ciąg dalszy nastąpi.
książka ta znajduje się w zbiorach Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu


p.s. wiem, że wstęp był przydługi w stosunku do zasadniczej treści, ale musiałam...

niedziela, 29 kwietnia 2012

Z serii Ciekawostki: kobaltowa przeszłość Przecznicy

Kobalt, a właściwie farba kobaltowa była kiedyś  pożądanym towarem w przemyśle tkackim i ceramicznym. Już w XVI w. w Saksonii (Schneeberg, Annaberg) zaczęto na dużą skalę produkować farbę kobaltową, a od od przełomu XVI/XVII w. również w Czechach (w Jachymowie). Ale dopiero w 1735 r. Georg Brandt zauważył, że niebieskie zabarwienie żużlistej masy tworzącej się przy topieniu niektórych rud w Saksonii i Czechach nadaje właśnie kobalt. Nazwa tego pierwiastka pochodzi od wyrazu "kobold" czyli złego ducha lub gnoma, uprzykrzającego życie górnikom. Rejon Gierczyna i Przecznicy znany jest z pozostałości po dawnym górnictwie. W Gierczynie i jego okolicy wydobywano cynę, a Przecznica znana była z kobaltu właśnie. Poniżej postaram się zwięźle opisać przecznickie górnictwo. W 1769 roku graf Schaffgotsch (te tereny znajdowały się w obrębie dóbr rodowych Schaffgotschów) uruchomił w Przecznicy kopalnię rudy kobaltu "Annę - Marię". Wkrótce mineralizacje kobaltowe odkryto w sztolniach "Drei Brüder" oraz "Morgenstern" (były to kopalnie cyny, pierwsza z nich znajduje się na terenie między Przecznicą a Gierczynem), oraz w kilku nowozałożonych kopalniach w okolicy Świeradowa - Zdroju i Krobicy. Jednak największe znaczenie wydobywcze miała "Anna - Maria", zlokalizowana kilkadziesiąt metrów od zabudowy Przecznicy, na zboczu wyniesienia Prochowa (niem. Pulverberg). Wg Dziekońskiego (Dziekoński T., 1972 )  między  rokiem 1772 a 1774 graf Schaffgotsch w Przecznicy uruchomił hutę*, spiętrzając w tym celu w trzech miejscach wodę potoku: przy jednym spiętrzeniu znajdowała się płukarnia, przy kolejnym huta, przy trzecim kuźnia.
Plan okolic Przecznicy z zaznaczeniem wyrobisk kopalni "Anna - Maria", plan górniczy 1783 r. (wg Dziekoński T., 1972, s.350), gdzie: 1 - zabudowania kopalni; 2 - ujęcie doprowadzające wodę do koła urządzenia odwadniającego kopalnię; 3 - sztolnia odwadniająca; 4 - projektowany staw, który miała zasilać w wodę urządzenie płuczkowni na Przecznickim Potoku; 5 - rowy, którymi miano zasilać staw na Przecznickim Potoku wodą z Mrożynki.
Przekrój pionowy wyrobisk kopalni rud kobaltu "Anna Maria", odrys z planu górniczego z 1798 r. (wg Dziekoński T., 1972, s. 352), gdzie: 1 - nadszybie i szyb wydobywczy z urządzeniem do wypompowywania wody kopalnianej i transportu urobku wprawianym w ruch kołem wodnym; 2 - szyb środkowy; 3 - szyb odkrywczy; 4 - sztolnia odwadniająca, do której przepompowywano wodę z głębiej położonych wyrobisk; 5 - granice złoża w górotworze
Eksploatacja rud w "Annie - Marii" przebiegała na głębokości od 10 do 110 m. Poniżej kolejny odrys planu górniczego:
Przekroje pionowe szybu wydobywczego i zainstalowanych w nim urządzeń odwadniających i transportowych w kopalni "Anna - Maria", odrys z rysunku z 1812 r. (wg Dziekoński T., 1972, s. 354), gdzie: A,1 - koło wodne do wprawiania w ruch urządzeń odwadniających i transportowych; 2 - wielosegmentowa pompa do wyczerpywania wody z wyrobisk do sztolni odwadniającej; 3 - winda do transportu urobku; 4 - drabiny; 5 - sztolnia odwadniająca; B - przekrój pionowy tego samego szybu w układzie pod kątem 90 stopni w stosunku do przekroju A (szyb upadowy)
Do rozdrabniania rudy stosowano tłuczki:
Przekroje tłuczki do rozdrabniania rud kobaltu w Przecznicy, odrys z rysunku z 1823 r. (wg Dziekoński T., 1972, s. 356)
A co dalej? Oddajmy głos Dziekońskiemu: " Huta posiadała piec prażalniczy z kominem ok 35 m wysokim, a to ze względu na konieczność lepszego odprowadzania trujących par arsenu, piec hutniczy płomienny o sześciu odstojnikach oraz piec do wypalania cegieł na wykładziny pieców hutniczych" (Dziekoński T., 1972, s. 357). Obok huty znajdował się młyn z dwoma kołami wodnymi do rozcierania szkła, sortownia i przemywalnia farby wraz z pomieszczeniem do jej ręcznego rozcierania i pakowania do beczek.

Budynek z końca XVIII w., który wchodził w skład zespołu zabudowań huty kobaltowej w Przecznicy. Najprawdopodobniej budynek administracyjny (wg Dziekoński T., 1972, s.357). 
Nie widziałam tego budynku w Przecznicy (albo już nie istnieje, albo został przebudowany i/lub odnowiony, albo nigdy nie stał w Przecznicy ? ), widziałam podobny w...Mlądzu.
I co dalej  się działo z  urobkiem?
Pozwolę sobie oddać po raz kolejny głos Dziekońskiemu (momentami opis pachnie prawdziwą alchemią) : "...technologia produkcji smalty w Przecznicy była podobna do stosowanej w Saksonii. Nie wymagała czystego surowca wyjściowego. Używano do tego celu częściowo wyprażonej rudy. Prażenie prowadzono w takiej temperaturze  i do takiego stopnia, aby możliwie największa część związków kobaltu uległa utlenieniu i aby znajdujące się w rudzie przecznickiej związki arsenu pozostały w stanie nierozłożonym. prażonkę topiono w tyglach z dodatkiem mielonego na pył piasku kwarcowego i potasu. tygle umieszczano w piecu płomiennym, w którym wsad ulegał stopieniu. W czasie tego zabiegu stopiona krzemionka wraz z tlenkami kobaltu i potasem wypływała na wierzch w postaci niebieskiej masy, podczas gdy szpejza (tworząca się w wyniku obecności w rudzie pewnej ilości arsenu), do której przechodziły pozostałe metale oraz niewielkie ilości nierozłożonych związków kobaltu jako cięższe, zbierała się na dnie tygla. Gdy prażonka zawierała zbyt mało arsenu, aby wszystkie metale mogły przejść do szpejzy, dodawano do tygla arszeniku. Masę kobaltową zlewano do naczynia z wodą,w której w wyniku gwałtownego chłodzenia ulegała granulacji. Granulki rozdrabniano i poddawano segregacji w osadnikach w celu usunięcia porwanych mechanicznie przy zlewaniu cząsteczek szpejzy. Na drodze kolejnego mielenia i szlamowania uzyskiwano farbę kobaltową o różnej granulacji" (Dziekoński T., 1972, s. 357 - 358). Dziekoński podaje również dane o wielkości produkcji przecznickiej farby kobaltowej i skorelowanej z nią wielkości zatrudnienia. Trzeba tutaj koniecznie wspomnieć, iż w latach 1793-1806 produkcja farby kobaltowej w Przecznicy wynosiła 50 -70 ton rocznie, co fachowcom pozwoliło oszacować, że jej eksport stanowił wówczas ok. 10 % produkcji europejskiej. Oprócz farby kobaltowej pozyskiwano mączkę arsenową (arszenik), której produkcja wynosiła w latach 1793-1806 od 0,7 do 4 ton rocznie. Niestety, produkcja  kobaltu w ciągu kolejnych lat zmniejszała się, co doprowadziło do zamknięcia kopalni i huty w 1844 r.
Co pozostało z górniczej przeszłości Przecznicy?
Fachowcy - geolodzy (Madziarz M., Sztuk H., 2006) wskazują, że widoczne są zapadliska po trzech szybach kopalni "Anna - Maria", na zboczu Prochowej oraz zachował się również wlot głębokiej sztolni odwadniającej kopalnię nad brzegiem Przecznickiego Potoku. Dawna kopalnia cyny "Drei Brüder" eksploatowana później ze względu na obecność kobaltu, chyba jest najlepiej zachowaną kopalnią w okolicy (nie znajduje się w terenie zabudowanym). Poniżej rzut okiem w jej głąb:

widać drewniane elementy wyposażenia sztolni

te 3 zdjęcia zostały zrobione podczas wyprawy krajoznawczej z udziałem Uczestnika we wrześniu 2010 r.


* inne źródła podają, że huta była zlokalizowana w  Mlądzu (por. artykuł w serwisie Góry Izerskie )

Literatura:
- Dziekoński T., 1972, Wydobywanie i metalurgia kruszców na Dolnym Śląsku od XIII do połowy XX w., Wrocław, PAN
- Madziarz M., Sztuk H., 2006, Eksploatacja rud cyny w Górach Izerskich: historia czy perspektywa dla regionu?, Prace Naukowe Instytutu Górnictwa Politechniki Wrocławskiej Nr 117, Studia i Materiały Nr 32,  s. 193 - 203

niedziela, 18 marca 2012

Z serii Ciekawostki: Kwisa - jak 80 lat temu tłumaczono jej nazwę

Czasem trzeba odetchnąć od domostwa i rozejrzeć się  nieco dalej. I dzisiaj będzie właśnie taki wpis - trochę odległy od naszej Ruderii. Zacznę od tego, że historykiem  czy językoznawcą nie jestem, tłumaczem zawodowym też nie*. Przytoczę, jako tylko i wyłącznie ciekawostkę,  artykuł dotyczący Kwisy -  najważniejszej rzeki w regionie (Kwisa w wiki), na który natknęłam się dawno temu przy zbieraniu materiałów do jednej z prac semestralnych. Artykuł został opublikowany w 1932 roku  w periodyku Altschlesische Blätter, autorem jest W. Demelt. Publikacja ta jest  też przykładem na to, jak  bardzo nauka niemiecka była zaangażowana w panujące wówczas nastroje polityczne (po wojnie nauka polska również nie ustrzegła się tego typu zaangażowania), co nie zmienia faktu, że być może  w tym  wywodzie znajduje się  ziarno prawdy. Nie mnie to oceniać - nie mam wiedzy w tym zakresie.
Poniżej artykuł, przetłumaczony już przeze mnie na polski.

" Nazwa rzeki Kwisy

Podczas śląskich poszukiwań nazw miejscowości, co miało miejsce w ostatnich dziesięcioleciach, badacze natknęli się na trudności w dużej części materiałów badawczych. Raz, liczba udokumentowanych dowodów dla wczesnych form nazewniczych jest dużo wcześniejsza niż nazwy miejscowości. Dwa, w nazwach rzek mamy stare elementy nazewnicze, które należą do geograficznej warstwy nazwy. Dlatego też ważne jest badanie językoznawcze oraz prehistoryczne. Do tradycyjnych starożytnych nazw rzek należy Kwisa. Z 1241 roku znana forma to Quiz, Quizt, z 1310 roku Quicz,w Czechach brzmi to Chwist, w górnołużyckim Kwisa. Slawiści wskazują na słowiańskie pochodzenie nazwy Kwisa. P. Küchnel i E. Mücke wywodzą nazwę Kwisa od dolnołużyckiego „gwizdaś”, polskie „gwizdać”. Po polsku „gwizd” oznacza gwizd wiatru. Jednak trzy spostrzeżenia przemawiają przeciwko tej etymologii. Pierwsze: rdzeń tego słowa we wszystkich znanych językach słowiańskich nigdy nie znaczy "szum rzeki", tylko gwizd i syczenie. Dwa: określenie formy tej jako „gwizd”, „chwist”, czeski hvizd, jako gwizd, gwizdanie jest mało przekonywujące jako nazwa rzeki. Trzy: nazwie Kwisa brakuje paraleli na słowiańskich obszarach. Inne słowiańskie rdzenie tej nazwy nie pojawiają się w interpretacjach tej nazwy, zatem powstaje przypuszczenie, że nazwa Kwisa należy do starszej, germańskiej warstwy językowej. I rzeczywiście: mamy na obszarze germańskim nazwy rzek z rdzeniem „kvis” - w północnej Islandii płynie Strangäkvisl, w południowej Islandii Kaldakvisl. W staronordyckim i norweskim „kvisl", „kvisle” oznacza rozwidlenie, odnogę rzeki. Również w północnej Jutlandii w Bendsossel jest miejscowość Quissel, gdzie płynie maleńka rzeczka. Bendsossel jest ojczyzną Wandali, którzy przywędrowali na Śląsk. Południowa Norwegia i szwedzki Bohuslän to obszary wandalskie, jak na to wskazują badania archeologiczne i znajdują się tam podobne formy nazw miejscowości i rzek. W świetle tych badań oraz obecności Wandali na Śląsku, prawdopodobne jest przypuszczenie,że mamy w nazwie Kwisa, wandalską nazwę rzeki, co może oznaczać, że przynajmniej przy ujściu Kwisy [do Bobru - przyp.moje] znajdował się wandalski obszar osadniczy. Formę „kvis” znajdujemy również w nazwach miejscowości na północnym obszarze. Jest ona ściśle spokrewniona z „kvisl” i znaczy w staronordyjskim (kvistr) i w obecnej skandynawskiej mowie ”Zweig”[gałąź, odnoga - przyp.moje]. Znaczenie „rozwidlenie rzeki” jest pewne, ale jest możliwe, że to słowo miało podobne znaczenie u plemion wandalskich..." 

Pominęłam dwa ostatnie zdania, które merytorycznie nie wnoszą niczego do tekstu.


* i  nie zawsze moje tłumaczenie jest idealne, ale sedno zawsze staram się wydłubać :)

środa, 18 maja 2011

środa, 4 maja 2011

Z serii Ciekawostki: gdzieś w okolicznych lasach...

...znajduje się kamień upamiętniający zabicie myśliwego Johannesa Klamta przez kłusowników. Zabójstwo miało miejsce w XIX w. (dokładnego roku już nie pomnę). Oto kamień:

wtorek, 22 marca 2011

Z serii Ciekwostki: jak dawniej było, czyli o obyczajach wielkanocnych w Górach Izerskich

Jakiś czas temu znaleźliśmy w sieci tekst traktujący o dawnych (czyli z czasów przedwojennych) obyczajach wielkanocnych w Izerach, pióra pana Achima Raaka. Język niemiecki w szkole jednej i drugiej miałam, słownik w domu mam, więc zasiadłam i przetłumaczyłam na własne potrzeby ten tekst. Mam nadzieję, że sens jest zachowany:) Jeśli nie - trudno, filologiem nie jestem,  tłumaczem przysięgłym  też nie:). Poniżej tekst w wersji polskiej:

“O obyczajach wielkanocnych w Górach Izerskich”

"...Tak jak w wielu częściach Niemiec, tak też w Górach Izerskich w tym dniu, tj. w Wielki Czwartek, dzieci grupkami, zaopatrzone w woreczki wędrują od domu do domu zbierając dary. Gdy wchodzą do domostwa, mówią “Guda Murja im Gründunscht`g” Chcąc zdobyć przychylność gospodyni mówią wierszyk:
“Guda Murja im an Gründunscht`g!
Die Frau-giht im Hause rüm,
sie hoat an weisse Schürze üm
mit an ruta Bande,
Sie ist die schienst` im Lande,
sie wird es nun doch denka
an wird uns nun woas schenka.”
W podarku dzieci otrzymują precle oraz bułeczki o różnych kształtach (ludzi, fajek, zwierząt, itp.).Czasami otrzymują również jaja gęsie i kurze.
Od strony północnej Grzbietu Kamienieckiego znajduje się wieś Przecznica-tam dawniej zamożni gospodarze dawali dzieciom jabłka z włożoną do środka monetą. W niektórych miejscowościach dzieci wędrują po domach z woreczkami na podarki też początku lata. Wtedy śpiewają następujący tekst:
“Guda Murja im a Summer!
Bin a kleener Bummer,
bin a kleener König;
gabt mir ne zu wenig
lusst mich ne zur lange stihn
will a Häusle wätter gihn!”
Powszechny jest też zwyczaj wręczania przez chrzestne matki swoim chrześniakom bułeczek w Wielki Czwartek. Bułeczki te mają kształt podłużnego chleba. Z tego samego ciasta piecze się również ciastka o różnych innych kształtach. Aby ta bułeczka była “eine gude” powinna być przyozdobiona rodzynkami.
Nie można oczywiście zapomnieć o innych ważnych obyczajach mieszkańców Izerów, związanych z Wielkim Czwartkiem. Uważa się, że jajka zniesione w ten dzień przez gęsi i kury, powinny być wszystkie wysiedziane. Szczególnie urodzajne mają być również plony z roślin wysianych w ten dzień oraz posadzone w ten dzień ziemniaki. Znane są również zwyczaje dotyczące Wielkiego Piątku. Jeden z nich dotyczy wody “wielkopiątkowej”. Otóż powinno się w milczeniu zaczerpnąć wody ze strumienia, poniżej mostka, przez który były niesione w bieżącym roku zwłoki. Uważa się, że ta woda ma właściwości lecznicze-przemywa się nią rany, jest skuteczna przy chorobach i innych dolegliwościach. Polewa się również tą wodą zwierzęta gospodarskie. Choremu stawia się posiłki na stole pokropionym tą wodą, co jest uważane za szczególnie wzmacniające dla chorego. Natomiast osobom cierpiącym na bóle zębów radzi się, aby przeżuwały kłosy zbóż zasianych o poranku w Wielki Piątek. Jako najważniejszy środek leczniczy, poza “wielkopiątkową” wodą, uważa się ugotowane i spożyte w Wielki Piątek jaja gęsie i kurze. Pierwsze jajko chroni przed bólem krzyża, natomiast ostatnie przed pozostałymi bólami. Każdy członek rodziny oraz osoby przynależące do gospodarstwa otrzymują jedno jajo gęsie oraz dwa jaja kurze, gospodarz otrzymuje jedno jajo gęsie i trzy kurze. Bardzo często jaja już są przydzielone oraz przyozdobione przed włożeniem ich do wrzątku. Niezamężnym dziewczętom wróży się rychłe zamążpójście , gdy ich jajko podczas gotowania wypływa na wierzch i zderza się z pozostałymi jajkami w garnku. Natomiast kto chce uchronić swoje domostwo przed mrówkami, powinien o wschodzie słońca w Wielki Piątek pozamiatać wokół domu. W przekonaniu, że myszy nie wejdą do ziarna, w wielkopiątkowy poranek robi się dla każdego gatunku zboża powrósła, które przydają się potem przy żniwach. Podczas karmienia krów o świcie w Wielki Piątek mówi się, żeby dawały tłuste mleko i dobre masło. Uważa się, że gdy w Wielki Piątek pada deszcz, to wróży to owocny rok..."

Achim Raak, Wie's fruher in Schlesien, Nurnberg, Preussler Verlag, 1987.

I cały czas męczy mnie jedna rzecz: co to jest, do licha, Guda Murja??