piątek, 15 kwietnia 2011

Przyczynek do kupna domu

...oto bezpośredni Sprawca tego, że ruszyliśmy zadki i staliśmy się właścicielami domu w Przecznicy. Żeby nie było - lojalnie najpierw szukaliśmy w Grudzy - tak jak znak z lasu nam wskazał :) Niestety, oferty dla nas nie było, ale kto wie? może kiedyś:)?
kolory bardzo wyblakłe, napisy w związku z tym też: Gruss aus Birngrutz;i podpisy szczytów karkonoskich (Śnieżka,  Mały Szyszak, Śnieżne Kotły)

 Historię znalezienia tego drobiazgu już gdzieś opisywałam, przytoczę  (okazało się, że Uczestnik zapomniał o tym, że początkiem właśnie było TO)  Latem 2008 r. podczas łażenia po Lesie Rębiszowskim za grzybami, natknęłam się na stare wysypisko śmieci, gdzie błyskał fragment porcelany. Z wrodzonej ciekawości (spotęgowanej zawodem) pochyliłam się nad porcelanką i zaraz obok znalazłam drugi fragment, idealnie pasujący... Parę miesięcy później kupiliśmy dom położony kilka kilometrów od Lasu Rębiszowskiego :)



12 komentarzy:

  1. Piękny przyczynek, dobrze, że trafił w Wasze ręce i poznaliście się na nim, to był chyba znak, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. I niech Was tak dalej prowadzi!

    OdpowiedzUsuń
  3. I jak tu nie wierzyć w czary ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I to jest dowód na istnienie Przeznaczenia:-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. W Grudzy piękny dom był jeden, co oglądałem. Ledwo się o niego otarłem, bo nie starczyło odwagi, żeby zabierać się za aż tak majestatyczną ruinę. O Przecznicę zresztą też się otarłem, ale również odwagi nie starczyło. Z tego, co wiem, dalej jest w ofercie.

    OdpowiedzUsuń
  6. no czary, czary..pięknie jest pod Śnieżką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czary, Przeznaczenie-tych znaków nie można ignorować:)))

    Przemek, popatrz, bylibyśmy całkiem bliskimi sąsiadami,a teraz to tylko rzut pogórzem;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przecznica dla nas za daleko od Lejeniej, od której jesteśmy (połowicznie) uzależnieni zawodowo. Ładny domek był, chociaż jakoś tak tam było klaustrofobicznie we wsi (bez obrazy ;) ).

    OdpowiedzUsuń
  9. wiem o czym piszesz-z tą klaustrofobią:) jedyny minus naszej chałupy,na który nie mamy wpływu to widoki. Dlatego kołacze się w nas marzenie posiadania drugiego domu- tym razem niekoniecznie w górach, ale z widokami na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. E tam. W Grudzy np. było całkiem przestrzennie. I panorama Izerskich z podwórka, i części Karkonoszy. No i kamieniołomu...

    OdpowiedzUsuń
  11. właśnie Grudza nas interesuje:)w końcu trzeba słuchać znaków:)!!czekamy tylko na przychylność totalizatora...:)))

    OdpowiedzUsuń