sobota, 9 lutego 2013

Z serii: pamiątki po Klarze, cz.VI

Nastał weekend, a wraz z nim chwila wolnego czasu - można na przykład  poprasować (szczerze nie znoszę tej czynności), zmienić pościel, pojechać z dziećmi na basen i wrzucić na bloga kilka wiekowych zdjęć, pozostałych po Klarze Kittelmann z Rębiszowa (Rabishau Nr. 24). Oto one:

może to Klara?

na tych dwóch zdjęciach ta sama dziewczyna
A teraz ciekawostka: zdjęcie marynarza z SMS Gneisenau (taki napis widnieje na czapce), para na zdjęciu wygląda na rodzeństwo, zdjęcie zrobione we Wrocławiu...

A tu dwa zdjęcia - wydaje mi się, że przedstawiają tę samą osobę w różnym czasie:

Zdjęcie ślubne pary - kobieta to Meta Scholz, de domo Lange:


A na koniec kilka kolejnych tajemniczych postaci:

...tajemniczych oczywiście dla nas, Klarze te osoby były pewnie dobrze znane...Ech, chciałabym wiedzieć kim były, co robiły, jak potoczyły się ich losy. Oraz - co najbardziej mnie nurtuje - chłopak z załogi SMS Gneisenau. Kim był dla Klary i jak wyglądało jego życie?
Przed nami kolejne posty z pamiątkami po Klarze :)

niedziela, 3 lutego 2013

Zima Anno Domini 2013 w Przecznicy

Poniżej wczorajsze zimowe zdjęcia wykonane przez Uczestnika w Przecznicy i okolicach Tłoczyny. Zima, po krótkiej przerwie, wróciła w góry i ma się dobrze. Dopiero za uskokiem sudeckim, w okolicach Strzegomia (jadąc w stronę Wrocławia) zimy nie ma.  Uczestnik wczoraj wybrał się na spacer pod Tłoczynę - szedł na tzw. rympał. Zatem zdjęcia wykonane poza wsią są bez dokładnej lokalizacji.


to górna część wsi - za "pałkami" dawny Haus Toninga
Uczestnik w lesie spotkał  tym razem tylko kruka
to Mrożynka, gdzieś w okolicach Hucianki


  
Uczestnik przywiózł z Rębiszowa kolejną partię pamiątek po Klarze Kittelmann. Kolejne posty będą znowu jej poświęcone - będą listy, zdjęcia i urodzinowe życzenia :)


ps. dopiero teraz  zauważyłam, że 1 lutego minęły 2 lata, odkąd rozpoczęłam blogową przygodę. Czas okropnie szybko zasuwa...:)

piątek, 1 lutego 2013

O zapomnianym poecie...w Przecznicy

Dość dawno temu pisałam o naszej spontanicznej wycieczce na Smrka (o tu). Tam przykuła naszą uwagę tablica pamiątkowa postawiona na okoliczność odwiedzin niemieckiego poety CarlaTheodora Körnera. Nie znam zbyt dobrze historii literatury niemieckiej (no dobra, znam  parę nazwisk), ale o tym poecie wcześniej nie słyszałam. Kim on był? Urodził się w 1791 r. w Dreźnie, był synem pisarza, studiował  na akademii górniczej we Freibergu, a od 1810 na uniwersytecie w Lipsku. Tworzył wiersze, sztuki teatralne, ale najbardziej znane jego utwory to pieśni patriotyczne Leier und Schwert, zagrzewające naród niemiecki przeciwko Napoleonowi.  Otrzymał przydomek "niemieckiego Tyrteusza"- i - oddał również życie w obronie swojej ojczyzny. Po zerwaniu przez Prusy sojuszu z Francją, król Fryderyk Wilhelm III wydał 2 lutego 1813 r. odezwę wzywającą swoich poddanych do walki z Francuzami i wstępowania do ochotniczych oddziałów strzeleckich, tzw. freikorps. Poeta zaciągnął się do korpusu ochotników Lützowa. W jego szeregi  wstępowali studenci Uniwersytetu Wrocławskiego. 27 marca 1813 r. w nieistniejącym dziś kościele ewangelickim w Rogowie Sobóckim odbyła się uroczystość pobłogosławienia "Czarnego Hufca", który wyruszał do walki. Adiutantem dowódcy został  właśnie Theodor Körner.  Poeta poległ 26 sierpnia 1813 w lesie w pobliżu wsi Rosenow (koło miasta Gadebusch w Meklemburgii).  Czyli - poeta i bohater narodowy w jednym - zagrzewał do walki piórem i oddał życie za ojczyznę. Nie dziwi mnie, że po jego śmierci miejsca, które odwiedzał, upamiętniano tablicami. Carl Theodor Körner zwiedził Dolny Śląsk   późnym latem w 1809 r. - był m.in na Smrku w Górach Izerskich, w pałacu w Skale i ... 15 września zwiedził kopalnię Annę Marię w Przecznicy *! Tak, zawitał do naszej niewielkiej, wówczas górniczej, wsi. Ciekawe czy w pobliżu Anny Marii  znajdowała się  kiedyś tablica upamiętniające jego odwiedziny (tak jak np. na Smrku)?
 źródło:http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/7618,rogow-sobocki-barwy-niemieckiej-flagi.html
 


 * korzystałam z:

2. wikipedia
3. Chronik über den Höhenluftkurort Querbach, pod red. S. Gottwalda, 1997, s.93
 

niedziela, 27 stycznia 2013

Z serii: pamiątki po Klarze, cz.V

Dzisiaj ostatnia (na razie) partia pamiątek po Klarze Kittelmann - tym razem dokumenty, mniej lub bardziej ważne. Wyznam szczerze, że z powodu braku czasu nawet nie przetłumaczyłam sobie dokładniej tych urzędowych pism. Bardzo bym chciała znać treść listów - tego z lutego 1945 r., wysłanego z frontu zachodniego i tego wysłanego w 1911 r. z krążownika SMS Gneisenau, stacjonującego w Jokohamie w Japonii. Niestety, odczytanie ręcznego pisma niemieckiego z tamtych czasów przekracza moje skromne możliwości. Zatem, jeśli istnieją "czytający" zaklinam o pomoc :) !

Zacznę od urzędowych pism, dot. zdaje się elektryczności czy też energetyki:

i kolejne, z charakterystycznym pozdrowieniem...

Następnie mamy zaproszenie na koncert:
koncert odbył się 3 lutego, start: 8 wieczorem w Röhrsdorf (część Mirska położona przed mostem od strony Rębiszowa - informacje od pana Z., dziękuję!)


list napisany 28.02.1945 r., ciekawe o czym pisze nadawca do Klary...
 A teraz jedna z perełek  wśród pamiątek po Klarze - list napisany na SMS Gneisenau w Jokohamie - tu link do tego krążownika w wiki



bardzo mnie ciekawi o czym pisał Richard do Klary , w tekście pada m.in. nazwa Władywostok...

Klara Kittelmann, jak widać z korespondencji zamieszkiwała wiele lat w Rębiszowie (Rabishau Nr. 24) i prawdę mówiąc liczyliśmy na to, że poprzez publikację pamiątek po niej uda się ustalić więcej faktów z jej życia. Ale zamiast mniej pytań, mamy więcej... korespondencja i zdjęcia z wielu miejsc, w tym kilka z Von der Tann i Gneisenau... Być może coś uda się rozwikłać, jeszcze co najmniej tyle samo materiałów czeka na przejrzenie.

sobota, 19 stycznia 2013

Z serii: pamiątki po Klarze, cz. IV

Dzisiaj kolejna część zdjęć po Klarze Kittelmann. Wąsacze w mundurach (lub bez) już się skończyli :) Będą to zdjęcia i  pocztówki o dość luźnej tematyce oraz kilka nekrologów. Zaczynamy!

może któraś z dziewcząt to Klara?

tu rodzinny portret
pocztówka wysłana z Katowic 10.10.1917 r.,  dziewczynka chyba zadowolona z towarzystwa :)
to wygląda na konformację, o i pojawiły się czarne buty do białych sukienek (moja prababcia też miała czarne buty do białej sukni ślubnej)
przy scanowaniu ucięłam podpis, ale to Duszniki - Zdrój (Bad Reinerz), bez obiegu
a to zdjęcie zeppelina nad lasem, ciekawe nad którym...
pocztówka wysłana z Legnicy

pocztówka z przesłaniem: trzy pokolenia kobiet dziergają dla żołnierzy skarpety. Została wysłana, co ciekawe 10.04.1920 r., a Klara była akurat w Charlottenburgu w Berlinie(?)
tu młodzian na tle Śnieżki, zdjęcie wygląda na zrobione w atelier fotograficznym
nekrolog wiekowego leśniczego rewirowego (?) Schaffgotschów

a tu dwie wersje nekrologu i podziękowanie



niedziela, 13 stycznia 2013

Z serii Ciekawostki: Mirsk na dawnej rycinie

Właściwie tytuł wpisu mógłby brzmieć: człowiek nie wie co ma w domu. Całkiem niedawno odkryłam na półce książkę pt.: " Miasta dolnośląskie na dawnej rycinie ", autorstwa Andrzeja Zielińskiego*. A w niej m.in. informacje o Mirsku, miasteczku najbliższym Przecznicy, które znalazły się w Wielkiej encyklopedii powszechnej ilustrowanej XXIII 1899 A. Swiętochowskiego oraz w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego. II 1881 F. Sulimierskiego. Oraz akwaforta K.F.Stuckarta z 1819 roku. Poniżej ją zamieszczam - nie widziałam jej nigdy wcześniej, a i sam Mirsk (wówczas Friedeberg am Quies) przedstawiony jest na niej dość nietypowo. Zwróćcie uwagę na położenie miasteczka względem gór. No i same góry jakieś takie kopulaste...;)


" Friedeberg am Quies, miasto w pruskiej prowincji śląskiej, regencji lignickiej, powiecie lwowskim, nad Kwisą i w pobliżu Gór Olbrzymich [**]. Trzy kościoły (dwa katolickie), przędzalnia lnu, blicharnie, wyrób sukna, adamaszku, towarów dzierganych, cementu, papieru, garnków. 3200 mieszkańców. Tartaki, malarstwo na porcelanie, słynne pieczywo i tokarnie rogowe. Cztery jarmarki." ( wg Zieliński A. 2002, s. 58)

 * Zieliński A., Miasta dolnośląskie na dawnej rycinie, Wydawnictwo Dolnośląskiego Towarzystwa Społeczno - Kulturalnego Silesia, Wrocław 2002
** oczywiście chodzi o Góry Izerskie, a nie Karkonosze. Wcześniej łączono Izery z Karkonoszami.

czwartek, 10 stycznia 2013

Z serii: pamiątki po Klarze, cz.III

Dzisiaj kolejna porcja zdjęć, pamiątek po Klarze Kittelmann. I znowu będą mężczyźni w mundurach. Przyznam się szczerze do tego, że w kwestiach militarnych - ubioru i uzbrojenia, jestem zielona jak szczypiorek wiosenny. Zauważyłam, że na kilku zdjęciach powtarzają się te same mundury - I Wojna Światowa, ale szczegółowe rozpoznanie przekracza moje możliwości. Zatem - będę wdzięczna za podpowiedzi. To jak? zaczynamy!

ciekawe, który to Fritz? zdjęcie podpisane 05.01.1918 r.

dwaj panowie po lewej stronie i jeden po prawej trzymają w górze laski? drugi po prawej chyba strzelbę.Nie wiem co dokładnie panowie robią...
3. korpus, 3. kompania, dalej nie wiem...
przyglądam się tym panom - może są spokrewnieni, ojciec i dwóch synów?
wygląda to na jakąś brać studencką, świętują św. Huberta?
A na koniec najmłodsze zdjęcie, czyli młodzian z falą:


W następnym wpisie będą dokumenty, a w kolejnym jeszcze trochę zdjęć. I na tym (na razie chyba) koniec cyklu o Klarze (materiałów jest jeszcze ze dwa razy tyle...). Planuję też opublikowanie archiwaliów archeologicznych okolic - muszę znaleźć na to trochę więcej czasu. A ostatnio z nim u mnie krucho. Stąd zastoje w odpowiedziach na komentarze - proszę o wyrozumiałość :)