W miniony weekend Uczestnik dobrał się do drewnianej ściany pokoju na piętrze. Dobranie się polegało na zdjęciu desek, wyczyszczeniu szkieletu ściany z prastarego ocieplenia (plewy), wymianie ocieplenia i nabiciu nowych desek. Nowe deski zostały nabite na ścianie od strony klatki schodowej, w samym pokoju pozostaną oryginalne (trzeba je jeszcze oczyścić z resztek słomy itp, do niedawna były otynkowane). Nowe deski zostały nabite inaczej niż było pierwotnie, mianowicie poziomo. Nasz dom - nasze fantazje:)
Poniżej skromna sesja fotograficzna. Aaa, jak tradycja nakazuje, w ociepleniu ściany znajdowały się szczątki kolejnego ssaka - tym razem była to mysz. Szkielecik chyba zachowamy...:)
 |
moment po odbiciu pierwotnych desek, były zniszczone dość mocno (kiedyś po utracie dachu były przez jakiś czas wystawione na warunki atmosferyczne) |
|
 |
kosz wypełniony prastarym, tradycyjnym ociepleniem ściany |
 |
nasz skarb ze ściany (tak chyba w większości przypadków wyglądają mityczne skarby ukryte przez niemieckich właścicieli...) |
 |
jedno ze współczesnych rozwiązań ocieplenia ściany |
 |
prawie... |
 |
...i już! |
 |
a w przerwie można było nazbierać trochę gradowych kulek:) |
 |
aktualizacja: tu już z framugą |
Jednym słowem- wesoło :)
OdpowiedzUsuńWy to macie "szczęście" to tych wszystkich mumii...
OdpowiedzUsuńFajna ściana. I kolor drzwi. Lubię ten Wasz zielony.
No i zepsuliście mauzoleum :)
OdpowiedzUsuńnie da się ukryć:)
OdpowiedzUsuńz nami nie można liczyć na wieczny spokój, hihi